Test gąbeczek do makijażu- elite kontra hebe

Podziel się ze znajomymi
  • 46
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Obecnie nie wyobrażam sobie wykonania makijażu bez gąbeczki. Ten sprytny gadżet na dobre zawładnął moim sercem. Gąbeczka jednak nie jest równa gąbeczce… I choć czasem są to znikome różnice, odgrywają dużą rolę podczas ich używania.

W ostatnich tygodniach sprawdzałam dwa produkty. Pierwsza z gąbek należy do marki elite, a drugą zakupiłam w drogeriach hebe. Postanowiłam przeprowadzić testy i przekonać się na własnej skórze, która gąbeczka sprawdza się lepiej.

A więc do dzieła! 🙂

Gąbeczka elite

Ślicznie zapakowana. Ja wybrałam model koloru różowego. W pierwszym zetknięciu bardzo miła w dotyku.  Tworzywo z jakiego została wykonana, wymaga delikatnego naciśnięcia w ręku.  Podczas wykonywania makijażu dość dobrze współpracuje ze skórą. Czasem pozostawia lekkie niedociągnięcie, które należy poprawić ponownym nałożeniem podkładu. Gąbeczka jest sama w sobie dość „zbita”, choć miękka, z tego też względu lepiej pracuje mi się z nią podczas nakładania podkładu, ale niekoniecznie pudru. Podczas mycia trzeba na nią troszkę uważać- jej tworzywo zbija się mocniej. Gdy będziemy za dużo ją uciskać, musimy liczyć się z delikatną zmianą kształtu. Oczywiście możemy to w łatwy sposób naprawić, dobrze ją wypłukując i wyciskając. Gąbeczka odzyskuje swój kształt, jednak wymaga to pewnej wprawy podczas mycia. Schnie bardzo dobrze.  Tworzywo samo w sobie uważam, że jest wytrzymałe. To na jak długo nam posłuży, zależy od tego, jak będziemy o nią dbać. Moja jest ze mną drugi miesiąc i wciąż daje radę.

 Produkt oceniłabym na czwórkę z plusem, ponieważ moim zdaniem ma małe niedociągnięcia.

 

Gąbeczka do makijażu 3 D hebe

Zapakowana w małe, bardzo poręczne opakowanie. Tym razem dla urozmaicenia wybrałam kolor niebieski. W pierwszym zetknięciu również bardzo miła w dotyku. Ma strukturę „non-latex”. Podczas wykonywania makijażu świetnie współpracuje ze skórą. Nie powoduje smug ani zacieków. Z dużą odpowiedzialnością mówię, że praca z nią jest łatwa, co dla mnie jako osoby, która nie zajmuje się na co dzień profesjonalnym makijażem, jest dość istotne. Gąbeczka jest nieco mniej zbita od Elite, co ma duży wpływ zarówno na pracę z jej użyciem, jak i kąpiel. Możemy nią nakładać zarówno podkład, korektor, jak i puder (w moim przypadku ryżowy). Samo mycie jest  także bezproblemowe. Tworzywo  ładnie współpracuje  i zachowuje swój kształt. Schnie również dobrze. Mile zaskakuje także wytrzymałość tworzywa, które oceniam wysoko. Przy prawidłowym dbaniu, gąbeczka posłuży nam na długo.

Produkt oceniłabym na piątkę. Gąbeczka stała się moim faworytem w tym teście.  Na pewno sięgnę po kolejną, bo jest tego warta. U mnie sprawdziła się rewelacyjnie.

A wy jakich gąbeczek używacie ? 🙂

Przeczytaj także

  •  
  •  
  •  

Dodaj komentarz

20 komentarzy do "Test gąbeczek do makijażu- elite kontra hebe"

avatar
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
damazprowincji
Gość

Dziękuję za recenzję, może się przekonam do używania gąbeczek

AGNIESZKA
Gość

Nigdy czegoś takiego nie miałam, a wydaje mi się, że bardzo by mi się przydało 🙂

Elea
Gość

Miałam dotychczas gąbeczkę z wibo, ale ta z hebe teraz mi się spodobała 🙂

MangoMania
Gość

Mam dwie gąbeczki, ale jakoś nie sięgnęłam po nie jeszcze.

Ania W
Gość

ja do tej pory tylko Beauty blender, ale może czas spróbować czegoś innego 🙂

Sikoreczka
Gość

Ciekawe gąbeczki. Niebieski kolorek się mi podoba.

Katarzyna
Gość

Ja testuję najtańszą gąbeczkę z Rossmanna, ale nie wiem jak się nazywa, bo wyrzuciłam opakowanie. Do tej pory nakładałam podkład pędzlem i powiem Ci, że jednak gąbeczka wygrywa! Daje bardziej naturalny efekt 🙂

Monika
Gość

nie mialam kochana ani jednej ani drugiej, ale miloscia do gabek palam niesamowicie wielka <3

swiat karinki
Gość

Ja niestety nie umiem używać takich gąbek, wolę pędzle

Joanna
Gość

Gąbeczki nie próbowałam. i chyba jej nie chcę. Za dużo z tym zachodu. Wolę pędzle. Jednak podkład nakładam palcami, bo pędzel ciężko potem domyć.