Rok po chorobie- co się u mnie zmieniło?

Podziel się ze znajomymi
  • 68
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Hej, hej, 🙂

dziś już uśmiechnięta przychodzę do Was z postem bardziej prywatnym, który obiecałam rok temu.

Pewnie wielu z Was pamięta, jak w lipcu tamtego roku znalazłam się w szpitalu (wracając pamięcią historia tutaj http://urodzianka.pl/2017/08/18/prywatnie-o-mojej-chorobie-i-przemysleniach/). Ciężkie zapalenie płuc odmieniło moje życie już na zawsze, ale wtedy jeszcze o tym nie wiedziałam… Pragnęłam jedynie wyzdrowieć, wrócić do domu i do normalności… Nie myślałam jednak, że ta „normalność” będzie już inna…

Pierwsze moje zderzenie z codziennością poczułam już w dniu powrotu do domu. Jeszcze przed blokiem natrafiłam na „życzliwą” sąsiadkę, od której usłyszałam „ale ty źle wyglądasz”.. Nie skomentowałam, pomyślałam jedynie „a jak mam niby wyglądać”… Bez sił, jakby przetrącona ledwo weszłam na I piętro, po czym padłam dosłownie na łóżko. Odpoczywałam dobrą godzinę tylko po to, by usiąść i przebrać się w piżamę… Później do wieczora zbierałam siły, by iść się wykąpać… Takie były moje początki…

Co dwa tygodnie musiałam jeździć do szpitala na badania kontrolne i to był dla mnie mega wyczyn, by tam dotrzeć… Zero siły fizycznej, duszności i brak powietrza, a do tego ogromny stres w oczekiwaniu na wyniki… Czas biegł mi bardzo wolno. Skupiałam się jedynie na odpoczynku, dobrym odżywianiu i pisaniu bloga.

 

Życie wygląda inaczej kiedy spacerem nazywamy wyjście na balkon…

Twój spacer to wyjście na balkon?- to jakieś niedorzeczne! Też tak kiedyś myślałam, tymczasem ja zaczęłam cieszyć się właśnie z takiego spaceru… Uwolniłam się od łóżka, mogłam przejść całe mieszkanie, a na balkonie czekało na mnie słońce- czego chcieć więcej??? No właśnie, małe rzeczy, te najbardziej niedorzeczne stawały się dla mnie piękne. Poczułam, jakbym życie odkrywała na nowo…

Dopiero w styczniu byłam na tyle „silna”, by wyjść z domu na Road Show Jakuba Bączka… To spotkanie niejako odmieniło moją psychikę i mnie samą. W tamtym czasie było mi to bardzo potrzebne.

Powikłania

Choroba pozostawiła po sobie wiele śladów, które już pozostaną ze mną do końca życia. Jeden, ten największy spędzał mi sen z powiek przez cały kolejny rok… To guz, który wytworzył się po zapaleniu. Ostatecznie, kilka dni temu potwierdzono, że nie jest on zmianą złośliwą. Wyczekiwanie na badanie i wynik było dla mnie kolejną próbą… Od niego zależało co dalej. Niczego więc nie planowałam i żyłam tylko dniem dzisiejszym.

Co dalej?

Przede wszystkim potrzebuje jeszcze chwili na odetchnięcie. Ostatnie miesiące były dla mnie bardzo trudne i stresujące. Wpierw muszę uporządkować swoje myśli i życie zawodowe. Mam też w planach dalsze spełnianie marzeń- tych większych, ale również tych malutkich.

Co się zmieniło?

Wiele, naprawdę wiele…

Dostrzeganie kolorów

Przez wiele lat uwielbiałam tylko czarny, wszystkie ubrania, obuwie, torby były właśnie w tym kolorze… I nagle coś się zmieniło… Zaczęłam dostrzegać inne barwy, mało tego zaczęłam się nimi otaczać… Jeszcze nie tak dawno biała bluzka była dla mnie nie do przyjęcia, tymczasem dziś chętnie taką wkładam… Świat nabrał dla mnie kolorów.

Spokój wewnętrzny

Zwolniłam tempo życia. Dużo racjonalniej staram się wykorzystywać swój czas. Niegdyś tylko praca- dom, zmieniły się na chwilę dla siebie i najbliższych. Wiem, że na wszystko jest czas i odpowiednia pora. Chaos wokół już mnie nie tyczy. Mam swój świat.

Banalne, niebanalne

Rzeczy proste, uznawane za błahe i bez znaczenia cieszą mnie najbardziej. Przykładów jest tysiące: kwiaty, kolor nieba, czas z bliskimi, spacer z psiakiem. Nigdy mi się nie nudzi. Każdą daną chwilę wykorzystuje, jak najlepiej umiem. W codziennych przedmiotach staram się dostrzegać piękno, którego inni nie widzą. Próbuję też pokazywać je Wam na swoich profilach i blogu, na tyle na ile potrafię. Kiedy słyszę od kogoś, że dziś jest brzydka, pochmurna pogoda mówię: „pogoda jest bez znaczenia, ważne, by to w sobie nosić pogodę ducha”.

Choroba wiele we mnie zmieniła i choć pozostałam życiową realistką, częściej udaje mi się włożyć różowe okulary. Oczywiście mam też gorsze dni, jak każdy z nas, samopoczucie moje ma wiele do życzenia, ale po prostu cieszę się każdym dniem, pomimo, że boli, że uwiera, że doskwiera…

Kochani pamiętajcie, że tak naprawdę jedyne, na co nie mamy wpływu w naszym życiu to zdrowie, dlatego dbajcie o nie, najlepiej jak umiecie. Cała reszta stoi przed Wami otworem, choć na pozór wydaje się być inaczej. Sensem życia nie jest mieć, a być… Dlatego życzę sobie i Wam przede wszystkim zdrowia, siły, miłości, szczęścia i  spełnienia w życiu! 🙂

 

 

Przeczytaj także

  •  
  •  
  •  

32
Dodaj komentarz

avatar
16 Comment threads
16 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
17 Comment authors
JulkadBeata PoAdrianaAnna DomagałaAnna Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Elea
Gość
Elea

Pamiętam ten wpis sprzed roku i czekałam na ten dzisiejszy… Cieszę się, że opowiedziałaś nam tą historię, daje to wszystko do myślenia i pewnie taki skutek miało to odnieść. Zdrowia i spełniania z całego serca ci życzę!

Monika
Gość
Monika

Kochana zycze Ci duzo zdrowia i to wspaniala wiadomosc, jednak wiem jak stres potrafi spedzac sen z powiek <3

Gosia
Gość
Gosia

Dostałam nowe życie i przyznaję, że kiedy człowiek spotyka się ze śmiercią oko w oko zaczyna myśleć inaczej. Całe życie się zmienia. Człowiek zaczyna dostrzegać najmniejsze rzeczy i potrafi się z nich cieszyć. Dziś nie planuję, nie czekam… robię wszystko od razu… Świetny wpis. Zdrowia życze 🙂

nostami
Gość
nostami

To bardzo ważne przemyślenia życiowe i oby każdy potrafił je w swoim życiu zastosować zanim spotka go ciężka choroba. Dziękuję Ci za te wartościowe słowa i życzę dużo zdrowia, bo to ono jest najważniejsze! Kiedyś, gdy ktoś życzył mi zdrowia, to było dla mnie jak pusty, nieważny frazes. Dzisiaj wiem, że bez niego wszystko inne nie jest możliwe do zdobycia.

Kinga Kulczycka
Gość
Kinga Kulczycka

Dzięki Ci za tą opowieść. Podziwiam siłę… życzę Ci byś dalej była tak silna i waleczna. To fantastycznie, że choroba oprócz zniszczenia wniosła w Twoje życie więcej uważności i cieszenia się z drobnostek dnia codziennego, jak słońce, wiatr, kolory…

Aneta
Gość
Aneta

Życzę dużo zdrówka.
http://www.acupoflifestyl.com

super dzieciaczki
Gość
super dzieciaczki

Życzę Ci żeby było już tylko lepiej i żebyś więcej nie musiała czegoś takiego przeżywać

OLA
Gość
OLA

ojej nie sądziłam, że zapalenie płuc niesie za sobą az takie konsekwencje! mimo wszytko dobrze, że się historia zakończyła happy endem, bez gorszych powikłań

Kaaia
Gość
Kaaia

Piękny wpis. Od razu patrzy się inaczej na życie

Margaretta
Gość
Margaretta

Zdrówka po trzykroć zdrówka Kochana❤

Świąt Toli
Gość
Świąt Toli

Kasiu, czasem potrzebne są te trudne chwile żeby zacząć dostrzegać to, co ważne, że świat jest piękny i warto cieszyć się z małych rzeczy.

Anna
Gość
Anna

przepiękna sukienka na ostatnim zdjęciu 🙂

Anna Domagała
Gość
Anna Domagała

KOMENTUJ I WYGRYWAJ
Dużo zdrówka i siły. Kasiu carpe diem.

Adriana
Gość
Adriana

Zdrowia dla Ciebie – przede wszystkim. I zatrzymania tej postawy doceniania i cieszenia się małymi rzeczami – bardzo łatwo ją znowu zagubić. Pozdrawiam serdecznie 🙂

Beata Po
Gość
Beata Po

Komentuje i wygrywam
Podziwiam Cię za siłę która odnalazłam w sobie aby walczyć o zdrowie
Najważniejsze w życiu jest zdrowie i rodzina
Wszystko inne to rzeczy nabyte
Mam nadzieje że już zawsze będziesz cieszyć się zdrowiem i życzę Ci tego z całego serca

Julkad
Gość
Julkad

Komentuj i wygrywaj. ” Sensem życia nie jest mieć a być … ” gdyby tak większość z nas myślała nie byłoby tylu rozczarowań a świat byłby bardziej przyjazny i radosny. Dokładnie pamiętam Twój wpis Kasiu, wtedy jeszcze trochę tajemniczy … dzisiaj już bardzo czytelny . Życie jak koło fortuny się toczy i nie wiemy w którym momencie spadnie na nas cios jak grom z jasnego nieba. Bardzo Cię rozumiem, ponieważ jestem w podobnej sytuacji z tą różnicą że moja jednostka chorobowa jest nieco inna i mało znana. Z tego też powodu mam bardzo zaniżony komfort życia. Choroba , czy też… Czytaj więcej »