5 cech kobiecego charakteru, które drażnią męźczyzn

Podziel się ze znajomymi
  • 33
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Pomysł tego postu narodził się niespodziewanie, w zasadzie życie mi go podsunęło… Jakoś tak się złożyło, że w ostatnich tygodniach miałam okazję pod słyszeć kilka rozmów damsko-męskich. Ich okoliczności były różne- ulica, park, poradnia lekarska itp.. Wszystkie one tyczyły się jednej sprawy, a mianowicie pewnych cech damskich, które drażnią odbiorców męskich… Pytania typu: czy ty musisz tak zawsze ?, czy możesz już przestać?  – no właśnie pomyślałam i byłam ciekawa, co usłyszę dalej… Usłyszałam dość dużo…

 

Nadmierne gadulstwo. To jedna z cech kobiet, która zapewne irytuje wielu mężczyzn. Potrafimy sporo mówić, nie ma to znaczenia czy szybko, czy wolno, tu chodzi o ilość słów, jakie wypowiadamy. Gadulstwo potrafi być męczące, sama przekonuje się o tym, co kilka dni, kiedy napotykam na głośną i uciążliwą słowami sąsiadkę.

Przesadny zakupoholizm. Mężczyźni nie potrafią tego znieść, nie potrafią nawet tego zrozumieć. Z reguły wystarcza im kilka par skarpetek, koszul czy butów. My kobiety potrzebujemy skarpetek „stopek”, za kostkę i za kolano i tu powstaje problem… Oczywiście nie mówię, że każda kobieta przesadza w zakupach, bo tak nie jest. Fakt jest jednak faktem, że mamy w tej dziedzinie znacznie większe potrzeby niż mężczyźni. Jaki mam na to swój sposób? Przede wszystkim nie jestem zakupoholiczką, a jeśli już wybieram się z mężem na zakupy, to zawsze pamiętam też o nim. Wybieramy wspólnie i kupujemy wspólnie, by każde z nas wróciło do domu z czymś dla siebie.

Długie guzdrzenie się przed lustrem. Zachowanie to potrafi czasem przyprawić mężczyzn o ból głowy. My chcemy wyglądać przed wyjściem jak najlepiej, bierzemy długą kąpiel, wybieramy najładniejsze ubrania, robimy super makijaż i fryzurę. Tymczasem druga połówka już dawno wykąpana, ubrana,  czeka i w dodatku dziwnie się na nas patrzy… Każda strona ma swoje racje… Prawda, że to znamy?

Marudzenie. „ Nie mam się w co ubrać”- wiele razy sama wypowiadałam te słowa. Tymczasem przecież to nie prawda. Ubrania w szafie czekają, a ja być może powinnam powiedzieć „nie mam pomysłu, w co się dzisiaj ubrać”. Prawda, że proste?

Upartość. Wieczne obstawanie przy swoim zdaniu i robienie po swojemu. Nie zbudujemy trwałego związku czy chociażby trwałej przyjaźni męsko-damskiej bez kompromisów.

Czy zastanawiałyście się kiedyś, jakie cechy naszego charakteru mogą przeszkadzać mężczyznom? Co byście dodali od siebie?

Cechy charakteru drażniące mężczyzn

Przeczytaj także

  •  
  •  
  •  

Dodaj komentarz

14 komentarzy do "5 cech kobiecego charakteru, które drażnią męźczyzn"

avatar
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Julka Dydak
Gość

Ciężki temat 😂 dla niektórych, kobiet, bo jak tu przyznać się do wad. Ja chętnie się przyznam 😂. Ale na chwilę obecną 😂 nie widzę takowych…. Co do wymienionych wyżej przyznaję się do wszytkich. Aczkolwiek zdziwię Was 😂 Mój mąż na zakupach nie lubi mojego niezdecydowania, ale jak już się zdecyduję to mówi “kup sobie dwie pary, albo trzy, oczywiście w innym kolorze.

Kasia Dudziak
Gość

O to bardzo fajny hojny mąż Julka, pozazdrościć tylko 🙂

Monika
Gość

Kochana Kasiu, popelniam wszystkie grzechy hahaha czasem sama swiadomie o tym wiem i szkoda mi mojego dzielnego meza, ktory zemna wytrzymuje i nie biadoli na moj charakter hihihi ale dobrze ze mam inne walory rowniez to Mu wynagradzam 😉 hahaha <3

Joanna
Gość

ciekawe przemyślenia

KopalniaTwojegoStylu
Gość

Moja cecha denerwująca męża to bycie “Zosią-Samosią”. Zamiast poprosić o pomoc robię wszystko sama, aż w pewnym momencie wybucham, bo wszystko mnie przytłacza a ja padam ze zmęczenia i bezsilności. Walczę z tym 🙂

Tamaara
Gość

Jak dobrze ze do mojej osobypasują tylko 2 cechy czyli marudzenie i odrobiną upadłości. 😄

Kasia Dudziak
Gość

U mnie zdecydowanie gadulstwo marudzenie i upartość, chociaż mój mąż też jest potwornym uparciuchem. Ehhhhh niestety, jak się zaprzemy oboje, to bata nie ma na nas. Co do zakupów, muszę powiedzieć że ja nie przepadam… Może Was to zdziwić ale serio nie, lubię. Mój za to lubi zakupy. Mógłby łazić po tych galeriach podczas gdy ja ledwo wejdę i już bym chciała uciekać. Taka dziwna jestem.

Pozdrawiam