Dobrodziejstwa kosmetyczne z Niemiec- małe „miszmasz”

Podziel się ze znajomymi
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

To ostatni na obecną chwilę artykuł, jaki dla Was przygotowałam z serii dobrodziejstw kosmetycznych z Niemiec.

Małe „miszmasz” to różne produkty, które miałam okazję wypróbować  i które okazały się z jakichś powodów trafnym wyborem.

 

szampon

Zacznę od przeciwłupieżowego szamponu Alverde, który nie raz pomógł mi w doskwierającym łupieżu. Pomimo że szampon ma jedną dużą wadę i tak uważam, że jest wart zakupu, kiedy np. mamy utrudniony dostęp do dermatologa i nagle pojawia się nam uporczywy łupież. Właśnie w takiej sytuacji kiedyś się znalazłam. Powrócę jednak do wady – szampon niestety bardzo wysusza nam włosy, dlatego ważne jest, by używać go jak najbliżej skóry głowy. Po kuracji, warto też mocnej odżywić włosy. Ogromnym plusem jest fakt, że produkt ten nigdy mnie nie zawiódł, a dodam, że często przebywając w Niemczech zmiana wody powodowała u mnie uporczywy, w dodatku tłusty łupież, który był dla mnie bardzo nieprzyjemny. Szampon też niwelował uczucie swędzenia, co działało na mnie jak balsam. W moim przypadku wystarczyło, że użyłam go 4 do 5 razy, średnio co dwa dni, a łupież znikał na wiele tygodni.

 

 

maslo-do-stop

Alverde – masło /krem do stóp – skóra szczególnie sucha.

Doskonale sprawdził się w okresie letnim, kiedy temperatury były bardzo wysokie, a skóra na moich stopach wysuszona i pomarszczona. Nie dość, że krem doskonale odżywia i nawilża, to w dodatku posiada bardzo orzeźwiający, limonkowy zapach, który nadaje poczucie świeżości. Dla uzyskania lepszych efektów proponuje stosować na noc, by produkt mógł dobrze się wchłonąć. Dodam, że opakowanie jest bardzo wydajne.

 

 

olejek-do-ciala

Balea- olejek do ciała.

Szczególna seria Luxury wie jak sprawić, byśmy poczuły się wyjątkowo. Olejek bardzo dobrze nawilża nasze ciało, a ponadto posiada wyjątkowy zapach oraz drobinki brokatu, które niezwykle delikatnie mienią się na naszej skórze. Produkt sam w sobie nie jest „bardzo tłusty”. Dość łatwo wchłania się w naszą skórę i nie pozostawia tłustych smug czy plam na ubraniach. Wspomnę też , że z tej serii posiadałam również nieziemski płyn do kąpieli. Niestety natrafiłam ostatnio na jego brak w dm, stąd nie mogę Wam go zaprezentować.

 

 

perfumy-do-wlosow

Balea – perfumy do włosów

W pierwszej chwili byłam przekonana, że to mgiełka do ciała, ale gdy przeczytałam, że jest przeznaczony do włosów – pomyślałam „sprawię sobie taki wynalazek”. Nigdy wcześniej nie posiadałam mgiełki do włosów, tym samym moja ciekawość wygrała i tak produkt znalazł się w moim koszyku. Szybko doceniłam jego atuty: kwiatowy, przyjemny zapach, który nadaje na długo naszym włosom wyjątkowy zapach, łatwość aplikacji (wystarczy spryskać nim włosy) oraz wydajność. Można go stosować zarówno na suche włosy, jak i mokre, prosto po umyciu. Ciekawy gadżet, który nadaje naszym włosom nutkę czaru.

Czy znacie te produkty? A jeśli tak jakie są wasze wrażenia?

Dodaj komentarz

Bądź pierwszy!

Powiadom o
avatar
wpDiscuz